Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy 1234
Pokaż wyniki od 61 do 72 z 72

Wątek: Lamm LL2.1 przedwzmacniacz lampowy

  1. #61
    Użytkownik
    Dołączył
    16.04.2012
    Skąd
    B-ca
    Posty
    243
    Zasilacz Salasa v2 i masz zasilanie jak się patrzy. Sprawdzone co prawda nie na układzie Lamma, ale na innym lampowym. Robi różnicę względem zwykłego CRC.
    Pozdrawiam.

  2. #62
    Użytkownik Awatar tytka
    Dołączył
    20.01.2019
    Skąd
    Pabianice
    Posty
    71
    Tak, zgadza się kolego, to dobry zasilacz, ale ta Twoja propozycja wcale nie pomaga w moim pytaniu.

    Nie szukam jakiegoś dobrego zasilacza do tego Lamm-a (miałbym nawet kilka dobrych propozycji).
    Nurtuje mnie pytanie czy jest tu sens budowania zasilacza na lampie? (Jaki to niektórzy proponują) Czy w tej konstrukcji przedwzmacniacza, takowy zasilacz na lampie, cokolwiek na plus wnieść może do brzmienia, w porównaniu do dobrego zasilacza półprzewodnikowego? (Bo wydaje mi się to wielce nieprawdopodobne.)

  3. #63
    W preampie moim zdaniem nie. Ja mam i polecam owszem lampowe preampy ale zasilacze mam na krzemie.
    W końcówce mocy lapmowej - Push-pull i to jeszcze w gitarowej - owszem zasilacz lampowy wpływa na brzmienie - szczególnie jak zaczyna niewydalać z robotą. Daje miększe i ładniejsze przestery.

    W preampie IHMO nie.

  4. #64
    Użytkownik Awatar tytka
    Dołączył
    20.01.2019
    Skąd
    Pabianice
    Posty
    71
    Dzięki kolego n-krzychu. Moje doświadczenie z lampami jest w sumie niewielkie, ale wiedza o elektronice powiedzmy nie najgorsza, dlatego moje wątpliwości co do sensu stosowania zasilacza lampowego w takiej konstrukcji.
    Upewniasz mnie, że moja ocena tego była słuszna, przy tak małych prądach zasilanie nie może to mieć wpływu (a podnosi tylko koszty).
    Takie zasilanie przydaje się tylko muzykom (o czym już wcześniej wiedziałem).

    Cytat Zamieszczone przez n-krzychu Zobacz posta
    W końcówce mocy lapmowej - Push-pull i to jeszcze w gitarowej - owszem zasilacz lampowy wpływa na brzmienie - szczególnie jak zaczyna niewydalać z robotą. Daje miększe i ładniejsze przestery.

  5. #65
    Użytkownik Awatar micha7n
    Dołączył
    13.01.2014
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    120
    Są różne szkoły.
    Jestem autorem płytek (niebieskich) które były zrobione na AS - w temacie Lamma. Preamp + zasilacz lampowy.
    Niestety bądz stety to dwa różne brzmienia - zasilacz lampowy i krzemowy. I nie chodzi tutaj wcale o znikomy prąd pobierany z zasilacza. Aspektów jest więcej - ale to trzeba by sięgnąć głębiej do elektroniki - niemniej powtórzę to jeszcze raz: kiedyś mój stary dobry znajomy, starszy pan ktory wychowal sie na lampach powiedział takie znamienne słowa: różnica organoleptyczna w konsumpcji zasilacza lampowego i krzemowego w torze audio jest mniej więcej taka - jak dla pasjonata piłki koszykowej zagrać na porządnym parkiecie dębowym, lub boisku wylanym betonem - i to faktycznie się sprawdza.
    Nie bez przypadku w oryginale Lamma prostownik jest lampowy.
    Ale - pewne rzeczy to rzecz gustu. Zrobiłem kilkanasićie Lammów...wszystkie na zasilaczu lampowym. Niektórzy wolą blondynki inni brunetki i niech tak zostanie.

    Przykład poniżej - kolejna sztuka, jeszcze nie skończona.
    Ostatnio edytowane przez micha7n ; 24.04.2019 o 18:39

  6. #66
    Użytkownik Awatar tytka
    Dołączył
    20.01.2019
    Skąd
    Pabianice
    Posty
    71
    No to powiedzmy, że wolę stąpać po betonowym boisku, bo samo to porównanie z "koszem" do mnie nie przemawia. Może kolego jakbyś zechciał się zagłębić bardziej w aspekty elektroniczne, to było by to pożyteczne i z korzyścią, nie tak jak te oderwane porównania.
    W zasilaniu chodzi przecież o jakość dostarczanego napięcia. Dobry zasilacz to taki który ma odpowiednią wydolność prądową i dostarcza napięcia bez wahań jego wartości, oraz bez wszelakich szumów. Dlatego bardzo pozytywne efekty przynosi np gdy wzmacniacz audio zasilimy nie z zasilacza, ale z akumulatorów. Fakt nie jest to wygodne rozwiązanie, ale naprawdę przynosi pozytywne efekty, ze względu na dużo lepszą jakość takiego zasilania.
    Przy zasilaczach lampowych, bardziej skłaniam się ku temu, że zaczyna być je słychać, kiedy zaczynają się ujawniać powiedzmy jego niedoskonałości (tak jak ogólnie przy lampach). Dlatego wydaje mi się bardzo słuszna opinia wielu muzyków, że owe zasilacze najlepiej (albo dopiero) "słychać" przy dość mocnym wysterowaniu gitarowych wzmacniaczy lampowych (z takim zasilaczem), wówczas zaczynają się "przestery" lamp wzmacniających, ale dodatkowo także lampy w zasilaczu powiedzmy "zaczynają psuć" zasilanie (pojawiają się doże prądy, co skutkuje, większymi spadkami napięcia na nich).

    ps
    To że fabryczny Lamm ma zasilacz lampowy, niestety nie koniecznie jest dowodem na to że z nim jest lepiej, może to być tylko chwytem marketingowym. (Bo nawet jeśli nie słychać takiego zasilania, to przecież z nim łatwiej sprzedać produkt w wyższej cenie.)
    Ostatnio edytowane przez tytka ; 24.04.2019 o 22:18

  7. #67
    Użytkownik Awatar micha7n
    Dołączył
    13.01.2014
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    120
    Kolego tytka - samo porównanie techniki estradowej do tej o której mówimy jest nonsensem bo to dwie różne historie. I dwie różne płaszczyzny w których - mamy inne cele, inne moce inne poziomy zniekształceń itd. Więc ciężko się tutaj odnosić do estrady. Co do wyższości zasilaczy lampowych w przedwzmacniaczach lampowych nie mam powodów aby się rozpisywać ze względu na aspekty techniczne - bo to cały elaborat zagadnień które wartałoby poruszyć. Ja stosuje lampowe bo uważam że są w tym konkretnym zastosowaniu lepsze - ktoś inny zastosuje tranzystorowe bo uzna że dla niego to lepiej gra i taka jest prawidłowość.

    Ale nie idź tą drogą - myśląc że to chwyt marketingowy. Jak popatrzysz na rynek audio to wiele powaznych marek choćby właśnie Lamm, Audio Note, McIntosh etc. stosuje zasilacze lampowe w preampach - i tak naprawdę nie ze względu na marketing - bo tak naprawdę zasilacz tranzystorowy jest tańszy, mniej kłopotliwy, mniejszy i sprawniejszy..resztę sobie dopowiedz sam.

    Poza tym tu nie ma się nad czym rozwodzić - zrób dwa zasilacze "na pająku" porównaj brzmienia (bo zapewniam cię że są inne - jeśli masz dobre ucho) i wtedy wybierzesz co ci bardziej pasuje - i po temacie

    Ps. Ludzie potrafią wydawać dziesiątki tysięcy zł lub euro wymieniając np lampę prostowniczą w zasilaczu z jednej marki na drugą - i twierdzą że słychać to w brzmieniu. Też byłbyś w stanie im wmówić że to marketing ?...nie sądze.

    Jak chcesz pogadać o Lammie to dzwoń. Zrobiłem tych układów już kilka. Pisz na PW.
    Ostatnio edytowane przez micha7n ; 24.04.2019 o 23:06

  8. #68
    Użytkownik Awatar tytka
    Dołączył
    20.01.2019
    Skąd
    Pabianice
    Posty
    71
    Cytat Zamieszczone przez micha7n Zobacz posta
    zrób dwa zasilacze "na pająku" porównaj brzmienia (bo zapewniam cię że są inne - jeśli masz dobre ucho) i wtedy wybierzesz co ci bardziej pasuje - i po temacie
    Szczerze, to poruszając to zagadnienie, chciałem uniknąć budowania dwu, aby je porównywać.
    Muszę jednak przyznać, że mam tu sceptyczne podejście i potrzebowałbym konkretnych informacji, które mogłyby to zmienić.
    Liczyłem tu na konkretne informacje, może wskazanie że tu należy iść w nieco inną stronę, niż strona idealnego zasilania.
    Jak pisałem nie bagatelizuję sprawy/wagi zasilania, ale moja wiedza na temat tego, ewidentnie sugeruje, że lepszy jakościowo można wykonać na półprzewodnikach.
    Z kolei wiedza o estradowych zastosowaniach (które wspomniałem), a gdzie są inne założenia, sugeruję że w takich rozwiązaniach zaletą lampowego zasilacza są jego słabości (co potwierdza wiele osób).
    Dlatego mój dylemat: dla lampowego przedwzmacniacza należy szukać zasilacza o bardzo dobrych parametrach, czy jednak z pewnymi słabościami (i jakimi)?

    Nie na temat...
    Cytat Zamieszczone przez micha7n Zobacz posta
    Ludzie potrafią wydawać dziesiątki tysięcy zł lub euro wymieniając np lampę prostowniczą w zasilaczu z jednej marki na drugą - i twierdzą że słychać to w brzmieniu.
    Są też tacy co kupują nietanią "specjalną pastę" smarują nią wzmacniacze operacyjne, albo kupują "kable" optyczne ze złoconymi końcówkami, lub specjalne podstawki pod kable i także twierdza że słyszą różnicę.

    Nie we wszystko jestem w stanie uwierzyć
    Ostatnio edytowane przez tytka ; 25.04.2019 o 22:42

  9. #69
    Użytkownik Awatar micha7n
    Dołączył
    13.01.2014
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    120
    Jeśli się zastanawiasz na starcie czy iść na kompromis „z pewnymi słabościami” to od razu skazujesz projekt na średnią jakość delikatnie mówiąc.
    DIY ma to do siebie ze jeśli masz wiedze to możesz niskim kosztem zrobić coś co gra równie dobrze jak sprzęt za grube pieniądze.
    I wreszcie najważniejsze. W dużym uroszczeniu.
    Wzmacniacz, przedwzmacniacz - to tak naprawdę zasilacz. To w uproszczeniu zasilacz który odpowiednio moduluje amplitudę wyjściową.
    Wniosek jest jasny - jak masz słaby zasilacz to właśnie tak słabo to będzie brzmieć.

  10. #70
    Użytkownik Awatar tytka
    Dołączył
    20.01.2019
    Skąd
    Pabianice
    Posty
    71
    Cytat Zamieszczone przez micha7n Zobacz posta
    DIY ma to do siebie ze jeśli masz wiedze to możesz niskim kosztem zrobić coś co gra równie dobrze jak sprzęt za grube pieniądze.
    I wreszcie najważniejsze. W dużym uroszczeniu.
    Wzmacniacz, przedwzmacniacz - to tak naprawdę zasilacz. To w uproszczeniu zasilacz który odpowiednio moduluje amplitudę wyjściową.
    Wniosek jest jasny - jak masz słaby zasilacz to właśnie tak słabo to będzie brzmieć.
    Czyli mam rozumieć, że nie mam na tyle wiedzy, aby brać się za projekty DIY.
    A to uproszczenie kolegi, to trochę przyduże (ale to moje zdanie, a ja nie mam odpowiedniej wiedzy przecież).
    Jeśli z góry wiesz, że każdy bez wyjątku zasilacz półprzewodnikowy jest gorszy od lampowego, ponadto należyte brzmienie zapewniają tylko lampowe (bo to można wyczytać z Twoich słów), to sorry, faktycznie się nie znam i bardzo przepraszam, że zaśmiecam temat.

  11. #71
    Użytkownik Awatar tytka
    Dołączył
    20.01.2019
    Skąd
    Pabianice
    Posty
    71
    p.s.
    Cytat Zamieszczone przez micha7n Zobacz posta
    Jeśli się zastanawiasz na starcie czy iść na kompromis „z pewnymi słabościami” to od razu skazujesz projekt na średnią jakość delikatnie mówiąc.
    Odnoszę wrażenie, że kolega mnie nie zrozumiał.

    Cytat Zamieszczone przez tytka Zobacz posta
    ...w takich rozwiązaniach zaletą lampowego zasilacza są jego słabości (co potwierdza wiele osób).
    Dlatego mój dylemat: dla lampowego przedwzmacniacza należy szukać zasilacza o bardzo dobrych parametrach, czy jednak z pewnymi słabościami (i jakimi)?
    W domyśle w moim tekście ten ze słabościami, to lampowy.

  12. #72
    Użytkownik Awatar micha7n
    Dołączył
    13.01.2014
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    120
    Nikt nie ocenia twojej wiedzy i umiejętności bo nie w tym rzecz. DIY to wolność więc każdy robi co chce.

    Konkluzja jest jasna - i powinna rozwiać twój dylemat: dla dobrego przedwzmacniacza lampowego ( a Lamm takim jest ) szukaj zasilacza o bardzo dobrych parametrach bez żadnych słabości - dlaczego? bo zasilacz w torze audio to podstawa!

    A czy wybierzesz lampowy czy pólprzewodnik to już twoja sprawa. Ja wybieram lampowy. Bo taki mi lepiej w duszy gra
    A jeśli chcesz konkretów - zadzwoń pogadamy - powtórzę się, zrobiłem tych układów kilkanaście z różnymi zasilaczami i swojej opinii nie wyssałem z palca.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •